Pomarańczowy Kruk

blog bardzo osobisty


Facebook YouTube RSS
Wracamy na start

Powitanie!

Powitanie!

Od dawna nosiłem się z zamiarem prowadzenia drugiego bloga. Gdy startowałem z Magistrem - już wtedy z tyłu głowy miałem pomysł na Pomarańczowego Kruka. Skończyło się jednak tylko na założeniu bloga na Blogspocie i poście powitalnym… A było to ponad 2 lata temu(sic!). Magister przez ten czas rozwijał się prężnie i na nim skupiałem swoją uwagę. Z natury nie jestem osobą, która lubi robić kilka rzeczy jednocześnie. Dlatego do świadomej decyzji o Pomarańczowym Kruku musiałem po prostu dorosnąć i nieco bardziej się poukładać, aby znaleźć przyjazne i wygodne miejsce w swojej głowie na niego :)

Mam zaszczyt przedstawić Wam Pomarańczowego Kruka. To blog, który powstał ze szczerej i nieokiełznanej potrzeby pisania na kilka interesujących mnie w życiu tematów. Tematyka Magistra, która oscyluje wokół procesu poszukiwania pracy przez młodych ludzi i moich doświadczeń zawodowych, nijak ma się do ogromu rzeczy, które chciałbym przekazać światu. Stąd też ta pomarańczowa przestrzeń osobista.

W tym miejscu możecie liczyć na relacje z moich podróży, wpisy z pogranicza rozwoju osobistego i duchowości. Oprócz tego znaleźć będzie tu można morze tematów, których klasyfikacji się w tej chwili nie podejmuję, niektóre z nich dotyczyć będą dyskusji, które toczą się w ramach prowadzonych przeze mnie od około 2 lat spotkań Sokrates Cafe we Wrocławiu. Będzie tu także kultura – w postaci recenzji książek i filmów. A być może i coś więcej, odniesienia do życia codziennego i moja własna radosna twórczość.

Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. To blog bardzo osobisty, ale chciałbym aby jego przesłanie dotyczyło także spraw ponadosobistych, ważnych dla każdego człowieka. Dlatego też tematyka może być miejscami kontrowersyjna. Ale przecież nie wszystkim zawsze można dogodzić.

W głowie co po niektórych osób w tej chwili pojawia się pewnie pytanie. Dlaczego on nazwał tego bloga w tak potwornie głupi sposób? To dość długa historia. Od wielu lat najbliźsi znajomi nie mówią mi po imieniu. Nazywają mnie Krukiem. To ksywa, która przed laty tak przyrosła do mnie tak mocno, że nie jestem w stanie jej się pozbyć. Zresztą, nie mam takiego zamiaru :) Z czasem Kruk zmienił bardzo swoje oblicze, nabrał więcej kolorytu i radości. Mieni się teraz w ciepłych barwach. I zaprasza pod swoje skrzydła :)

comments powered by Disqus